Unicorn-Blog

NAVIGATION

HOME | Today | Archives | Admin Area | Forum Cybertrash

| Odkurzacz.pl | Search.Engines | Forum.Files4Y | RicoRoco.com

Included colors
^

..::^::..

Statystyki odwiedzin:

Last:
Stan + Visitors:

Online now:
0 members & 1 visitor

Who is online:


Online today:
4 [0 members & 4 visitors]

Members activ: [czw 09 wrz 2010 08:42:00 CEST]
fotoup

Geo Visitors Maps:

Geo-visitors
Geo Visitors Map

Start:


Subscribe:

..::^::..

Reklamuj ten Blog! :)

Podoba Ci się mój Blog? - wklej u siebie na stronie ten klikalny buttonik. Sprawisz, że prawda historyczna nigdy nie zgaśnie...
   Unicorn Blog
   Kod do wklejenia na stronę:
<a href="http://unicorn.ricoroco.com/nucleo/" title="Unicorn-Blog Polityka Internet Opinie" target="_blank"><img src="http://unicorn.ricoroco.com/uni.jpg" border="0" alt="Unicorn Blog" /></a>

.::^::.


Pisuję jeszcze m/n tu:

BlogMedia24.pl

..::^::..


Info o Tobie:

And what You think?

Wprost24-News:

Wprost24

..::^::..

Rzepa-News:

Rzeczpospolita.pl

..::^::..

Torrents of Tags

1944, 9, AK Anglia Banach Bielscy Blogmedia24.pl, Bnai Bolek Bolek, Brith Bóg CCCP Cała Cała, Cenckiewicz Chesterton Chiny Conan Donald, Duffy Dziennik Europa Europa, Europa. FSB Foxx, Francja Franek,polityka, Frank Fukuyama, Gontarczyk Gross Grupa Hitler Hitler, Howard II III IPN J Jarecki KO, Kampf, Kataryna Komorowski Konsumpcja Kormanowa Kresy Kresy, MO Maryla, Mein Michnik Missalowa Mistewicz Moczulski Monachium Musiał NKWD, NSZ NWO NWO, Naliboki Niemcy Niemcy, Nowak OGPU Obama PO PO, PRL PRL, PSL PZPN PiS Piłka Polska Polska, Przegląd Putin RONA RP RRK, Rakowski Raport Retinger Roosevelt Rosja Rosja, Ryszard Rzesza Rzesza, SA SB SLD Skalski Sowiety Sowiety, Stalin Stalin, Stalin,pakt, Stallin Stół Tusk Tyrmand, UE UN USA USA, Volkoff WE WSI Wałęsa Wałęsa, Wisla Wiszowaty ZSRR ZSRS Zachód Zbig, Zyzak aborcza, afera, agent akcja aktyw, alternatywy alternatywy, ambasador anonimy, antypolonizm antypolonizm, antysemityzm aparat apokalipsa aruch atak, ateizm, automaty, bajki bezpieka bezprawie, biesiady blogerzy blogi blogi, blogmedia24.pl blogmedia24.pl, bolszewicy błędy cele cenzura, ciekawostki codzienne cywile, cywilizacja czynniki człowiek, decepcja, dementi demokracja demokracja, dialog dolary, dystrykt działanie dzieci, dzieje dzieje, dziennik dziennikarze dziennikarze, dzień elita elity, emerytury, encyklopedia euro europa ewolucjonizm farsa, fałsze fałszerze, fikcja flagi freakonomia, fun fun, fundusze futurologia gaz, gestapo, gmina goździk, hazard, historia historia, historii, historyczna ideologia idiokracja infiltracja internet judaica jęki kadry kant kapusie kasyna, klas, kobiet, kobiety kolonia, kompleksy, komuna komuna, komunizm komunizm, komunizmu koniec kontrfaktyczna, kontrola kontrwywiad kontynentalna, kosmos kostka kretyni ksiązki kultura kultura, kwity, kłamstwa kłamstwa, legendy, lewactwo lewica lewica, list ludzie mackiewicz manifa, manipulacja manipulacje marca masoneria, mass-man masy mceńsk media media, metody, miasto mity mity, mocarstwo moda mordercy morderstwa mordy must myśl, mózgu narracja, nauka, nawóz nazizm niespodzianki nonsens nowy obcy obcy, obrazki oddział okupacja opinia opozycja ordnung organy, pakt papier, pean pierdoły plany platforma, po, pochody policja, polityka polityka, polska portal, portale porządek powstanie powstanie, pranie prawa prawda prawica prawo, prehistoria, premier, preteksty prezes prezydent, profesor propaganda propaganda, protektorat, prowokacje przemiany przeszłość przyszłość pseudonauka psychologia psychologia, psychomanipulacje, psyops, publiczna rosołowa rozbiór, rozpoznanie salon24 salon24, samorząd seks sens, siekanina sieć, skargi skrajności socjalizm socjologia socjologia, socjotechnika socjotechniki sojusze sojusznicy solidarność specjalne, spisek, społeczeństwo społeczeństwo, sterowanie studenci, styl stół syf, system system, systemy szacunek, sztetl szulchan szyld słownik słownik, służby taktyka tchórze, telewizja terroryzm tolerancja, totalitaryzm tytuły u2 ulgi, upadek walcząca, walka wartości, wirusy wizje więzienia, wladza wojna wojna, wojsko wolność wprost wspomnienia wychowanie wywiad wywiad, władza, zadyma, zakręty, zbrodnie, ziewnik, zlecenie, złodzieje Żydzi Żydzi, ład ład, ściema, śmieci światowa, życia życie żydokomuna 8 44 1939

..::^::..



:
:

Kalendarium Archiv

<  wrzesień 2010  >
PWŚCPSN
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Friends:


My BLOGROLL:

Janusz Korwin-Mikke
Nczas.com
Forum Frondy
5 Władza
Haribu
Kataryna
FoxMulder
Geralt
PrawyProsty
Vagla-prawo w Internecie
Antysocjal
Audience
Venissa - psychologicznie
Socjologia internetu
Prawica.net
Koliber.net
PerłyPrzedWieprze
Gdańszczanin
DoKwadratu
Michalkiewicz.pl
kos.media.pl
IVRP.pl
Bufetowa Watch
forum.sztab.org
Intelektualne Zbieractwo
Polski Blogger
Lear.blox.pl
Wpisz.blox.pl
Cyberowca.blogspot.com
Kolorowy.blox.pl
Andrzejwegrzyn.wordpress.com
Myslozbrodnia.blogspot.com
Homester.blox.pl
Foxx-News
www.kppis.pl
www.touch.uni.lodz.pl
niezalezna.pl
redplanetcartoons.com
nieznudzeni.pl


~.^.~

.::^::.


Warto zajrzeć:

..::^::..


Godne Uwagi!

www.michalkiewicz.pl

..::^::..


Janusz Korwin-Mikke

..::^::..

-› 07 wrzesień 10 [18:56] 

» Mafijna pajęczyna

Będąc fanem Detektywa i wszelkich pitavali z ciekawości kupiłem numer czasopisma o bardzo dobrych rozmiarach podróżnych pod marką Focusa- Śledczy. Czasopismo jest niezłe, sporo ciekawostek, materiałów nigdzie dotąd nie publikowanych, choć chciałoby się poczytać więcej. W numerze, który kupiłem (3/2010 czyli Focus wydanie specjalne) jest spory tekst W. Sumlińskiego o początkach mafii w Polsce (rzecz jasna nie mogło braknąć fotografii). Brakuje fotografii prawdziwych kreatorów. Ze służb specjalnych. Sumliński pisze o WSI, Pro Civili i aferach. "Przejeżdża" przez epizody i odświeża nam pamięć:

"To, czego nie chciał dopowiedzieć Masa, wypłynęło w dokumentach, do których dotarli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, oraz w relacjach wysokich rangą oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych zeznających przed Komisją Weryfikacyjną WSI.

- Nazwiska Zdzisława Herszmana, Jeremiasza Barańskiego, a także Nikodema Skotarczaka (Nikosia) czy Tadeusza Maziuka (Saszy) przewijały się w większości materiałów dotyczących współpracy oficerów tajnych służb PRL-u i "Pruszkowa". Interesująca była zwłaszcza postać Zdzisława Herszmana, utrzymującego od lat dobre stosunki z członkami komunistycznych rządów- mówi proszący o anonimowość były członek Komisji Weryfikacyjnej WSI. -Herszman znał m. in. Leonida Breżniewa, Wojciecha Jaruzelskiego, Jerzego Urbana i Czesława Kiszczaka, a po 1990 r. kontakty ze światem władzy utrzymywał dzięki jednemu z ministrów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, późniejszemu pełnomocnikowi Jolanty Kwaśniewskiej w agencji nieruchomości "Royal Wilanów." Herszman razem z żoną Baraniny oraz Markiem Michlbergiem założyli w 1991 roku Fundację Bezpieczna Służba. Przy powstaniu fundacji Herszman wykorzystywał swoje wpływy w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, miał dobre kontakty z pracownikami BOR, którzy zapewniali mu ochronę.

Z dokumentów Centralnego Biura Śledczego wynika, że oficjalnie Herszman pracował jako konsultant w szwedzkiej firmie budowlanej, ale wiele przemawia za tym, że była to typowa przykrywka. Znał dobrze wszystkich ważnych ludzi z "miasta"- Skotarczaka, Kolikowskiego czy Heldberga. Analiza dokumentów oraz relacji wielu oficerów WSI wskazuje jednoznacznie, że właśnie oni położyli podwaliny pod struktury prawdziwej mafii, stanowiącej przeciwieństwo tej wykreowanej przez media, które nazywały mafią grupy pospolitych kryminalistów.

- To właśnie funkcjonariusze służb specjalnych PRL-u zorganizowali nielegalny handel paliwami, alkoholem, zakładali firmy ochroniarskie, zaczęli działać w branży usług finansowych, w handlu zagranicznym, handlu bronią, podjęli działalność parabankową. W pierwszym okresie III RP wszystko działo się za zgodą i wiedzą "ludzi na wysokich stołkach"  wywodzących się ze specsłużb, a większość przywódców podziemia stanowili byli oficerowie Wojskowych Służb Wewnętrznych lub Służby Bezpieczeństwa. Utworzony na styku tych służb układ przetrwał przez cały okres III RP. To nie przypadek, że najgroźniejszymi polskimi przestępcami zostali Jeremiasz Barański (Baranina), Andrzej Kolikowski (Pershing), Leszek Danielak (Wańka) czy Nikodem Skotarczak (Nikoś). Wszyscy byli współpracownikami służb specjalnych PRL-u, cywilnych (Służba Bezpieczeństwa) lub wojskowych (Wojskowe Służby Wewnętrzne), i dla swoich opiekunów prowadzili lewe interesy jeszcze w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. To oni stworzyli zręby gangu pruszkowskiego, który korumpując urzędników, przedstawicieli organów ścigania, lekarzy i polityków, już w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych przekształcił się w mafię- mówi inny z członków Komisji Weryfikacyjnej WSI, który w latach 2007- 2008 przeprowadził setki rozmów z oficerami WSI. Z dokumentów CBŚ, do których zdobyliśmy dostęp, wynika, że na początku lat dziewięćdziesiątych Baranina zaproponował Herszmanowi założenie w Polsce organizacji, która miała m.in. przejąć interesy rosyjskich grup przestępczych. Ponowił propozycję kilka później, ponieważ zwrócili się do niego ludzie z dawnego WSW. Jeremiasz Barański w Austrii współpracował z Andrzejem Kuną i Aleksandrem Żaglem, którzy w spółce Concordia zrobili prezesem zarządu byłego szefa wywiadu Urzędu Ochrony Państwa Wojciecha Czerniaka (w 2008 r. informowała o tym "Rzeczpospolita" w tekście "Nowe interesy Kuny i Żagla"). Tego samego, który doprowadził do zwolnienia całej plejady oficerów zajmujących się sprawą Ałganowa. Na początku lat 80. Czerniak był konsulem w Wiedniu i tam poznał Aleksandra Żagla, z którym do dziś utrzymuje kontakty. W interesach Kunie i Żaglowi pomagał również Ireneusz Sekuła, szef GUC, który zniósł cło na zboże, w czasie kiedy obaj panowie nim handlowali. Wszyscy wymienieni współpracowali z Edwardem Mazurem, który od 1989 roku pracował dla służb specjalnych III RP."

Za: "Śledczy", nr 3/ 2010, s. 9.

tags: , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 05 wrzesień 10 [12:57] 

» Rusofoby kontra realiści

Czytając teksty niektórych prawicowych publicystów, tych odwołujących się do konserwatyzmu i mieniących się "real prawica" (dobry generał nie jest zły!) mam ochotę odruchowo szukać trąbki i gwizdka żeby trochę podkręcić atmosferę. Przyzwyczaiłem się do opisywania "rusofobicznej" polityki w kategoriach prawicy i realizmu oraz wysługiwania się obcym interesom. Gdybym miał się określić w sporze między trumnami endecji i piłsudczyków stanąłbym obok czerpiąc z obu pełnymi garściami. Skupię się jednak na niekonsekwencjach postawy owych realistów. Dlaczego tak jest i czy wynika to jedynie z ideowej postawy tychże pozostawiam do przemyśleń, najlepiej w szerszym gronie. Wiemy zatem, że powinniśmy szukać porozumienia z Rosją (wg realistów). Nawołuje się nas do odważnej polityki zagranicznej wobec Niemiec i USA i reszty. Wszystkich tylko nie...Rosji. Z nią mamy postępować ostrożnie, szukać porozumienia, a może i pojednania? Podejrzliwy czytelnik już teraz zacznie się zastanawiać- głupota, idea czy agentura? Nie przesądzając sprawy przypomnę tylko ukute określenie na postawę, a jakże też realistów po II wojnie światowej, które skończyło się...endekoesbecją. Wypędzanie diabła szatanem? Widocznie żaden problem.

Każdy jako tako obyty w historii i meandrach polityki człowiek wie doskonale, że z Rosją możliwy jest tylko jeden dialog. Siłowy. I logiczne, że mamy szukać sposobów wzmacniania się a nie rozbrajania. Jedni nawołują do pojednań i rozbrojenia (cóż za szczytny pokojowy i...idiotyczny cel) ze strony zachodniej, inni wschodniej. W konsekwencji wychodzi, że działają ręka w rękę. Co zatem sprawia, że niektórzy "prawdziwi prawicowcy" plują coraz większym jadem w stronę "pisowskiej sekty"?

Sprawa główna. Stołki. Być może niektórzy naiwnie liczą, że w wyniku porozumienia (pojednania!) z Rosją dostaną jakieś ochłapy i udział we władzy. Nietrudno zauważyć, że postawa taka przypomina...początek rządów komunistycznych w Polsce. Brutalne skojarzenia? Być może ale prawdziwe do bólu i przeczące "realistom."

Zmęczenie materiału. Pomimo edukacji młodych i rosnącego w siłę obozu konserwatywnego, niekoniecznie jednak do końca zgadzającego się z ideami JKMa tak naprawdę nie ma to żadnego przełożenia na...realia. Po raz drugi realiści okazują się być marzycielami, ponoć tak im obcymi...Złośliwie zadałbym pytanie, czy w ogóle zależy im na władzy skoro tyle czasu byli kanapą? A następnie rozwinąłbym w inne pytanie- tyle czasu im nie zależało a teraz nagle zaczęli się śpieszyć?

Wszystko, co napisałem brzmi nieciekawie ale kiedyś trzeba napisać, w czyim interesie działacie. Przychodzi mi to z tym większym trudem, że ja także liczyłem na JKMa, a do dzisiaj czytam Najwyższy Czas.

tags: , , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 31 sierpień 10 [20:10] 

» Kochany sąsiad

Czytając książkę P. Eberhardta, Twórcy polskiej geopolityki przez moment zamyśliłem się a potem przeszły mi po plecach ciarki. We fragmencie dotyczącym I. Matuszewskiego autor pisze tak:

"Zasadniczym zadaniem, które stoi przed koalicją jest maksymalne osłabienie potęgi niemieckiej. Stawia tezę (Matuszewski- Unicorn), że "geografia jest najpotężniejszym narzędziem wojny." Stara się to udowodnić na przykładzie konfiguracji niemieckich granic wschodnich. Pisze tu o dwóch "klinach": pomorskim i śląskim, które były zawsze podstawą ekspansji Niemiec na wschód. Dominacja na Pomorzu i Bałtyku daje możliwość panowania nad całą "Mitteleuropą." To jest warunek konieczny dla przygotowania agresji, gdyż Niemcy bez Prus Wschodnich oraz kontroli nad Bałtykiem nie będą w stanie zawładnąć Europą Środkową."

Za: P. Eberhardt, Twórcy polskiej geopolityki, Kraków 2006, s. 153- 154.

Pomyślałem o ziomkostwach i RAŚ. Przypomniało mi się powiedzenie znajomego "wszystko zaczęło się w Gdańsku, opór ale i mieszanie elit: solidarnościowych i komunistycznych." Moje myśli podryfowały ku 1 września 1939. I wróciłem do rzeczywistości: do rządu Tuska i dziadka z Wehrmachtu...A w tle majaczy "pogranicze w ogniu."

Wcześniej śmiano się z Polski jako państwa sezonowego, które chcieli zniszczyć sąsiedzi. Wytykano nieskuteczność środkowoeuropejskich sojuszów i budowy bloku antysowieckiego. Zapomniano, że wielki udział w rozpętaniu II wojny ma Anglia, która wcześniej broniła Niemiec kosztem Polski- na złość Francji, tęskniącej za...Rosją- słynny Lloyd George.

Przeskakując do fragmentu książki o innym uczonym, W. Bączkowskim również się na chwilę zatrzymałem. Bączkowski stwierdzał, że sojusz niemiecko- ukraiński jest niczym w porównaniu z sojuszem niemiecko- rosyjskim (s. 191). Bączkowski wyznawał koncepcje prometejskie, uważał, że podział Rosji na państwa narodowe i sojusz z niepodległą Ukrainą powinny być priorytetami polskiej polityki. Ciekawe jest zestawienie możliwych konfliktów i zdarzeń, które wspomogą ruch prometejski, nadal są aktualne: konflikt chińsko- japoński, do którego zostanie wciągnięta Rosja, kryzys w stosunkach turecko- rosyjskich, porozumienie państw muzułmańskich graniczących z Rosją, zbliżenie polityczne między państwami bałtycko- czarnomorskimi (od Szwecji do Rumunii)- s. 193.

Warto pamiętać, że w 1939 "likwidacja kwestii polskiej" dała sowieckiej Rosji wolną rękę do ekspansji, docelowo nawet w kierunku Afryki i Azji, co trafnie przewidział badacz w 1945 roku. Obecnie znowu jesteśmy przeszkodą...

tags: , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 25 sierpień 10 [21:18] 

» Mechanizm zniewalania

Po wkroczeniu Armii Czerwonej na Lubelszczyznę okazało się, że Polacy nie pałają miłością do "wyzwolicieli". Co więcej mają zorganizowaną sieć administracyjną i konspiracyjną. Coś trzeba było z tym zrobić i podpisano porozumienie (PKWN z ZSRS), w którym "władze polskie" przekazały właściwie swoje uprawnienia na rzecz Sowietów do momentu zakończenia wojny. W tzw. strefie operacyjnej Armii Czerwonej można było zatrzymywać polskich obywateli, szczególnie tych nieprawomyślnych i rozbrajać kierując do "odrodzonego Wojska Polskiego." Ucieczka z tegoż wojska oznaczała, że w przypadku następnego aresztowania żołnierzy czeka wywózka. Powstałe wojenne komendantury zajmowały się...rozwiązywaniem delegatur prawowitego rządu i powoływaniem własnych władz.

Następnie pojawiły się sowieckie służby specjalne, których zadaniem było wyłapywanie osób związanych z podziemiem niepodległościowym, na podstawie wcześniejszego rozpoznania (oddziały NKWD i NKGB, AL, agentura, donosy, przesłuchania). Ochoczo wsparły proces budowania "polskich" organów bezpieczeństwa, np. poprzez przydzielanie doradców. Doradcy byli oczywiście udzielnymi panami i szarogęsili się po urzędach. Posiadali własną agenturę, niezależną od...bratnich przecież służb. Sprawdzam! mottem Stalina. Ale i tak komuniści byli słabi jak niemowlę a zatem oprawca proletariatu "skierował do Polski 64. Zbiorczą Dywizję NKWD, w skład której wchodziły: 2., 11., 18., 98., 108., 104. pułk pograniczny, 145. pułk strzelecki WW NKWD, 198. batalion motorow- strzelecki Wojsk Wewnętrznych NKWD i 107. samodzielna grupa manewrowa. Rozkaz jej formowania wydano 13 października 1944  r.- dzień po tym, jak Stanisław Radkiewicz zawiadomił Moskwę o przygotowywaniu przez antykomunistyczne podziemie w Lublinie zamachu na przedstawicieli PKWN. W lutym 1945 r. przysłano też- do województwa białostockiego- 62. i 63. ZD NKWD. "[62. odwołano w październiku 1945, 63. w kwietniu 1945- Unicorn].

Za: A. G. Kister, Studium zniewalania. Walka aparatu bezpieczeństwa z polskim zbrojnym podziemiem niepodległościowym na Lubelszczyźnie (1944- 1947), Kraków 2005, s. 28 i wcześniejsze oprac. na podst. ww. s. 23- 27.

Dekret o przymusowej mobilizacji do wojska Berlinga (15 sierpnia 1944 r.), o rozwiązaniu na terenach podległych PKWN tajnych organizacji (24 sierpnia 1944 r.) oraz dekret o karaniu faszystowsko- hitlerowskich zbrodniarzy i zdrajców (31 sierpnia 1944) miały na celu osłabienie podziemia i podzielenie społeczeństwa, pomimo faktu, że ostatni dekret był raczej oczekiwany. Niemniej ludzie mieli własny rozum i widzieli, kto pchał się do nowej władzy, często "rasowymi" komunistami z nadania Sowietów byli...gestapowscy konfidenci.

Mało kto ma świadomość, że w procesie tworzenia rodzimej bezpieki ważną rolę odgrywały nie tylko względy polityczne ale i...rodzinne. Płynne przejścia między PPR, milicją, agenturą NKWD a ludowym wojskiem powodowały, że najzwyczajniej w świecie tworzyły się grupy oddane nowej władzy. Oddane z przyczyn prozaicznych: wyobcowani ze środowiska, w którym mieli działać, uważani za zdrajców, nie bez powodu, często przedstawiciele dawnych mniejszości: Ukraińcy, Żydzi i...volksdeutsche, musieli oprzeć się na komunistach, jeśli chcieli przeżyć. Znowu liczyli się przedwojenni "ideowcy" (członkowie KPP, KPZU, KPZB, KZMP, GL- AL) oraz ich rodziny. Stąd tak trudne jest rozliczenie komunizmu w Polsce: przez lata grupy wymienione stworzyły własne państwo w państwo, niczym pasożyt żerujący na zdrowym organiźmie. Każda próba, nawet najmniejsza zmiany zastanej sytuacji (służby specjalne, partie polityczne, prasa, dyplomacja, na początku i wojsko) powoduje nadal ujadanie i wściekły syk potomków czerwonych zdrajców niosących krew na bagnetach pod hasłem wyzwolenia...

Praca agenturalna dawała rezultaty ale początkowo "utrwalano" władzę ludową poprzez potyczki, palenie wsi, stosowano prowokacje, np. podrzucano broń, tworzono oddziały pozorowane aby podsycać lokalne animozje, rabowano mienie, zatrzymanych mordowano lub  zabijano "podczas ucieczki." Podczas przesłuchiwania więźniów bito ich drewnianymi kłodami a wcześniej oficerom śledczym podawano alkohol. Po zakończeniu wojny akcja "rozładowania lasow" przybrała na sile. Autorka książki pisze o znamiennym fakcie, gdy 15 maja 1945 r. "minister Bezpieczeństwa Publicznego Stanisław Radkiewicz wykonał gest polityczny będący odpowiedzią na zarzuty dotyczące bestialstwa i demoralizacji w podlegających mu instytucjach i wydał Rozkaz nr 19. Właściwie można by uwierzyć w szczerość tego gestu, gdyby nie sposób, w jaki problem został wyrażony:

"Funkcjonariusze bezpieczeństwa publicznego podczas BICIA osób podejrzanych stosują niejednokrotnie niedopuszczalne metody BICIA i ZNĘCANIA SIĘ. Opisane metody przejęte od hitlerowców i faszystów są niegodne funkcjonariuszy bezpieczeństwa państwa demokratycznego", ibidem, s. 98.

"24 maja 1945 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę dotyczącą wzmocnienia KBW 2 brygadami zaporowymi Wojska Polskiego i 4. DP WP, a odpowiedzialnym za reorganizację uczyniono Ministerstwo Obrony Narodowej", ibidem. Tego samego dnia wydano rozkaz Dowódcy WP, który wprowadzał jednostki WP do walki z podziemiem. Ogłoszenie amnestii w sierpniu 1945 spowodowało...napływ ludzi do partyzantki niepodległościowej. Do kompletu brakuje ORMO i mamy kolejne walki, często między wsiami budowanym od podstaw ze zrębów konfidenckich a mieszkańcami zastanymi, sprzyjającymi "leśnym."

tags: , , , , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 18 sierpień 10 [21:04] 

» Raj Żydów

W książce W. Sobieskiego Dzieje Polski, tom 1 znajdują się ciekawe uwagi dotyczące roli naszych "starszych braci". Tom 1 obejmuje dzieje Polski do 1696 roku. Sanacja historyka nie kochała, co nie powinno dziwić z uwagi na jego poglądy polityczne. Dzisiaj gdyby ktoś odważył się napisać coś podobnego naraziłby się na zarzut antysemityzmu. Ale jak wiemy zarzut antysemityzmu to łata przyszywana każdemu, kto się narazi. Sobieski pisze tak:

"Obok Niemców wślizgnął się do Polski inny obcy element i bardziej wyłączny- żydzi. Biegli w gospodarce pieniężnej, byli na wysługach książąt- Piastów, kierowali nawet ich mennicą. Książeta, ciągnąc z nich zyski, osłaniali ich swą opieką, tak, że wszelki odruch przeciwko tym obcym przybyszom karano niezwykle surowo jakoby za "świętokradztwo", jak o tym wspomina z oburzeniem kronikarz Wincenty. Żydów jednak w Polsce naogół było mało, i duchowieństwo było im niechętne, szczególnie synod wrocławski z r. 1266 ostro przeciw nim wystąpił. Przywilejem, jaki im wystawił w r. 1264 Bolesław, książe kaliski, przyznał im wolność handlu, wyłączył od innych sądów, brał ich pod swą opiekę (np. przed posądzeniem o fałszowanie monety). Co prawda podobne przywileje dostawali współcześnie żydzi w krajach sąsiednich, ale były też kraje zachodnie, jak Anglia, z której właśnie pod koniec XIII w. wypędzono ich raz na zawsze (właściwie na 4 wieki)."

Za: W. Sobieski, Dzieje Polski, tom 1 do roku 1696, Warszawa 1938, s. 59- 60.

"Do postaci Kazimierza przyczepiła się legenda, którą rozwiali nowi historycy- legenda, jakoby był specjalnym protektorem żydów. Przywileje, które miał im dać Kazimierz, są, zdaje się, w przeważnej mierze fałszerstwem, urobionym dopiero w XV w. Przywileje, te są w sprzeczności ze statutami Kazimierza, w których bronił chrześcijan przed wyzyskiem tych "nieprzyjaciół naszej wiary świętej." Kazimierz zresztą musiał się liczyć z gwałtownym ruchem antysemickim, jaki wybuchł w Polsce w r. 1350. Bajką jest również, jakoby jego nieślubni synowie urodzili się z żydówki Esterki", ibidem, s. 98.

"Na domiar złego, miasta w rdzennej Polsce za czasów Kazimierza Jagiellończyka zalać miał nowy- cudzoziemski żywioł i język niemiecki pomnożyć swym napół-niemieckim narzeczem- żydzi. Był to największy błąd Kazimierza Jagiellończyka, że łakomiąc sie na opłaty, jakie jemu składali żydzi, otworzył wrota Polski dla nich na oścież. On to zatwierdził żydom przywileje, które Zbigniew Oleśnicki uważał za zmyślone, a które też, wskutek wzburzenia szlachty, musiał odwołać. Tym nie mniej jednak imigracja żydów była coraz większa, a już w XV w. Polskę zagranica nazwała "rajem dla żydów." Zagranica ze zdziwieniem nazwała Kazimierza największym opiekunem żydów- gdyż w chwili właśnie, gdy w XV w. z całych Niemiec, Czech, krajów austriackich, Hiszpanii i Portugalii wypędzono żydów- on na przekór ogólnemu prądowi właśnie ich do swego kraju przygarnął i to całymi masami. W chwili, gdy zagranica pozbyła się kwestii żydowskiej, Polska ją sobie sama stworzyła. Szczególnie około r. 1475 przybylo dużo żydów do Polski (Długosz), a do tego później od wschodu przybędą w roku 1495 do Korony całe rzesze żydów wschodnich, wypędzonych z Litwy", ibidem, s. 136.

"Polacy porwani walką z najeźdźcami, z których wszyscy byli wrogami katolicyzmu, nie mogli teraz pohamować chęci odwetu na tych w kraju, którzy się łączyli ze Szwedami, czy Siedmiogrodzianami. Czarniecki miał za zdradę karać setkami żydów. Sejm w r. 1658, wahając się, czy wydalić z Polski żydów czy arian, w końcu wyznaczył arianom 3 (później tylko 2) na ostateczną z kraju emigrację. Tegoż roku Jan Kazimierz zarządził konfiskatę dóbr żydów krakowskich za zdrady i związki ze Szwedami", ibidem, s. 235.

tags: , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 10 sierpień 10 [13:57] 

» Sondaże- demokratyczne kłamstwo

Naukowcy, media, politycy wmawiają nam, że "pomyłki" w sondażach to rzecz czysto techniczna. Nie mają jakoby żadnego związku z socjotechniką, służbami specjalnymi i kreacją fikcji na bieżące potrzeby polityczne. Poza tym sondaże to głos ludu i ich prawie kryształowy wizerunek nie powinien być zmącony jakimiś "wypaczeniami." Nawet w kwestiach badawczych często dokonuje się fałszerstw (Kinsey, Mead), czy zatem można postawić tezę, że sondaże to "owoc" demokracji?

Wychodzi na to, że najlepszy z najlepszych systemów okazuje się być jednym wielkim fałszem. W czasie wojny istniało sobie BSC, taka angielska organizacja zajmująca się m.in. urabianiem opinii w USA, przy życzliwym wsparciu Roosevelta, za wiedzą...NKWD. Należało wyciszyć nastroje izolacjonistyczne i spowodować coś, co pewien badacz nazwał "brytyjską ustawką wyborów amerykańskich w 1940." Efektem krótkotrwałym działania tej zaszczytnej służby PsyOP było oczywiście włączenie się USA do wojny (znowu ciche przyzwolenie NKWD jak i "popchnięcie" Japonii w kierunku zachodnim) i teoretycznie jej wygranie. Efektem długotrwałym była rozbiórka imperium, na własne życzenie, chociaż Churchill stwierdził, że nie będzie grabarzem (złośliwi twierdzą, że zmienił zdanie po uwagach Stalina dotyczących "wypadku gibraltarskiego")...

P. Wright w  swoich wspomnieniach nadmienił, przy okazji omawiania kretów w Firmie, o Bluncie- jak ów dżentelman dostał misję w Niemczech po wojnie- chodziło o odzyskanie dokumentów dotyczących niesfornego Edwarda i...rokowań pokojowych z Hitlerem. Wiemy oczywiście, że całe społeczeństwo Królestwa było zwarte, silne i gotowe ale jednak "elity" chciały pokoju i sojuszu z Hitlerem. Elity, część środowiska służb specjalnych, niemiecka opozycja "von"- możliwe, że dzięki temu sytuacja dzisiaj byłaby zupełnie inna. Ale mieli potężnego przeciwnika- dziwaczny sojusz...amerykańsko- sowiecki.

"Manipulowanie rezultatami sondaży opinii publicznej było kolejną ważną częścią działalności BSC- również cieszącą się poparciem Roosevelta. Sondaże stały się ważnym czynnikiem w amerykańskim (i w mniejszym stopniu europejskim) życiu politycznym w okresie międzywojennym, ale dopiero w czasie prezydentury FDR zaczęły wywierać wpływ na politykę i zwyczaje wyborcze prezydenta i kongresmanów. Miały również ogromne znaczenie w czasie prowadzonej w latach 1938- 1941 debaty "izolacja przeciwko interwencji." Roosevelt obserwował je bacznie, uważając za źródło informacji o tym, co myśli Ameryka, a następnie formułował swoje wystąpienia tak, by zyskać maksymalny odzew społeczny.

Ponieważ metodyka sondaży była wówczas jeszcze w powijakach, łatwo było manipulować ich wynikami. Zadawano tendencyjne pytania, liczono "nie mam zdania" jako za lub przeciw, świadomie "korygowano" statystykę, znaczenie miało również samo przedstawienie rezultatu. Niekiedy zwykłe nieopublikowanie wyników sondażu wpływało na rezultat głosowania w Kongresie. Thomas Mahl ustalił, że cztery amerykańskie wielkie firmy sondażowe- w tym również otaczany najwyższą czcią  Gallup- działaly pod wpływem administracji Roosevelta, BSC albo obu. BSC miało nawet agenta w Gallupie- byłego kierownika działu reklamy Davida Ogilvy'ego. Była to jedna z rewelacji, które w 1962 roku wstrząsneły amerykańskim środowiskiem wywiadowczym. W rezultacie Ogilvy zażądał od Hyde'a, aby usunuął wzmianki o nim z przyszłych wydań- ponieważ zawierały prawdę. Za pośrednictwem Ogilvy'ego BSC było w stanie przekonywać Gallupa, aby nie publikowano wyników niekorzystnych dla brytyjskiej linii politycznej. Bardziej przydatny dla BSC był chyba Market Analysts Inc. Sandy'ego Griffitha (jak ładnie napisano "served BSC in secret"), prowadzący sondaże podczas ogólnokrajowych konwencji i wieców, które wykorzystywano w celu upublicznienia poglądów delegatów. Powstające na ich podstawie tytuły na pierwszych stronach (zwłaszcza w sprzyjających BSC gazetach) wpływały na opinię publiczną oraz na senatorów i kongresmanów. "

Za: L. Picknett, C. Prince, S. Prior, Od własnej kuli. Tajna wojna między aliantami, Warszawa 2007, s. 167.

Bardzo interesujące jest "działanie specjalne" dotyczące Willkiego, oficjalnie republikańskiego kontrkandydata Roosevelta. Autorzy opisują jak "przypadkowo" umarł R.E. Williams, przewodniczący komitetu organizacyjnego, co zwiększało szanse na wybór Willkiego. Następca, S. K. Pryor (później agent CIA) przyznał, że manipulował konwencją m.in. obcinając opozycyjne mandaty i drukując dodatkowe oraz uniemożliwił przemówienie byłego prezydenta Hoovera, psując mikrofon. Na konwencji "naturalnie" skandowano za Willkiem. Wielu delegatów, którzy za nim głosowali było później zaskoczonych, że w okręgach wyborczych...nikt o nim nie słyszał :>

Oto demokracja w pełnej krasie. Zakłamana demokracja sondażowa...  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 09 sierpień 10 [21:20] 

» Imperializm na Marsie

Jak dla mnie kosmiczny odjazd socjalistyczny. Wstrętne burżuje skumani z robotami i obcymi chcą porwać naszą planetę abyśmy wszyscy słuchali reggae i pili szczyny udające piwo. A co ze swojską wódką, gdzie machorka i denka od butelek, w końcu, gdzie się podziały derki na konie. Tyle tytułem wstępu:

"Stanisław Lem

Imperializm na Marsie

Autorzy amerykańskich Sc-Fc traktują elementy otaczającej ich kapitalistycznej rzeczywistości jako po wiek wieków dane, stałe i niezmienne. Jednym z takich świętych, nienaruszalnych tabu jest własność prywatna, tak tedy podnoszą ją do rangi absolutu i rzutują w najdalszą przyszłość, na jej podstawach usiłując wznosić swoje wymarzone utopie. Wynik tego eksperymentu już nie zależy od nich i jest całkowicie jednoznaczny: otrzymujemy w taki sposób obłędne, przerażające, makabryczne wizje, a dzieje się tak dlatego, ponieważ egzystujący w stadium agonalnym imperializm nie ma przed sobą żadnych w ogóle dróg rozwoju i przedłużenie w przyszłość jego stosunków społecznych prowadzi do nikąd. To stwierdzenie jest jednakowo ważne dla opowieści artystycznie najgorszych i najlepszych, tyle, że najgorsze są bardziej sprzeczne  wewnętrznie, nielogiczne i zakłamane, lecz piętno rzeczywistości wyciska się nieubłaganie również i na nich, albowiem pisarz nie może wyjść poza społeczeństwo i tworzyć w oderwaniu od nurtujących je problemów; jeśliby tak uczynił, to nie powstanie ani dobra literatura, ani zła, ale żadna. W takich warunkach w ogóle nie można by pisać. Na przykładzie amerykańskiej fantastyki naukowej dostrzegamy, że przyjmując jako założenie kapitalistyczne stosunki produkcji i własności niesposób stworzyć godnej człowieka perspektywy przyszłości świata. 

Całkowicie odmiennie rzecz przedstawia się w społeczeństwie, budującym socjalizm. Z niego wszystkie drogi prowadzą w przyszłość i dlatego przed pisarzem- twórcą fantastyki naukowej otwierają się tu oszałamiające swym bogactwem horyzonty. Gdy jednak pisarz stara się być głuchy na głos konieczności historycznej i los klasy rządzącej państwa imperialistycznego utożsamia z losem ludzkości, pojawiają się obrazy walczących ze sobą planet, martwych, zrytych kraterami bombowych grobów, zboczeń seksualnych na wszystkich możliwych światach, obrazy społeczeństwa rządzonego terrorem i przekupstwem, przed którego potwornością zbawić może tylko ucieczka w obłęd lub śmierć...Ale to przecież nie jest wcale fantazja, to przecież znowu- jeszcze raz- dzisiejsza Ameryka...i czy nie miałem racji, mówiąc o realnych treściach fantastyki naukowej?

Życie Literackie 1953 Nr 7, Kraków."

Za: Liber lizusorum, wyb. S. Kobierzycki, Warszawa 1991, s. 90- 91.

tags: , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 08 sierpień 10 [13:08] 

» Scenariusz tworzenia nowego (bez)ładu

Po wejściu Sowietów na tereny wschodniej Polski rozpoczęto działania mające na celu stworzenie zrębów nowego "porządku." Radzę uważnie przeczytać, co się wtedy działo, kto wie, czy niedługo nie będzie powtórki z rozrywki w nieco innym kształcie:

"Po inwazji na Polskę władze radzieckie przejęły kontrolę nad wszystkimi czasopismami, radiostacjami, produkcją filmów. Na murach pojawiły się ogromne portrety Stalina i innych przywódców radzieckich. Ulice zostały udekorowane czerwonymi transparentami z hasłami wychwalającymi przywódcę bolszewików i jego ludzi, system radziecki i rząd robotniczo- chłopski. Po kilku tygodniach zorganizowano wybory. Głosowanie było obowiązkowe i często nagradzane sprzedażą atrakcyjnych towarów, zwłaszcza deficytowej żywności.

(...)Kolaboranci otrzymywali specjalne racje. Tak jak parę miesięcy później w państwach bałtyckich, "komitety bezpieczeństwa publicznego" konfiskowały bez sądu i często bez oficjalnego powiadomienia mieszkania, majątki, ziemię i inną prywatną własność. Radzieckie filmy propagandowe pokazywały starych "arystokratów", pozbawianych swoich posiadłości, które przekazywano robotnikom i chłopom. Uniwersytety i szkoły były oczyszczane z "burżuazji" i polskich "elementów." Słowo "Polska" zostało zakazane, a miejsca na zachód od linii demarkacyjnej musiały być określane jako "Niemcy." Jeśli kogoś zapytano: "Gdzie się urodziłeś?", właściwa odpowiedź na przykład musiała brzmieć: "Warszawa, Niemcy."

Za pomocą radzieckich strojbatów, będących zarówno karnymi kampaniami, jak i i batalionami budowlanymi, zmuszano do pracy tysiące ludzi, nawet polskich komunistów. Ludność niegdyś europejskich miast jak Lwów nauczyła się nosić najprostszą, dziurawą odzież, aby wtopić się w bezbarwną zsowietyzowaną masę. Atrakcyjne reklamy i napisy na sklepach zostały usunięte, prawie wszystkie sklepy zamknięto: niewiele było do kupienia, zwłaszcza w sklepach państwowych, wkrótce zresztą jedynych, jakie pozostały.

(...) Wkrótce też grupa proradziecko nastawionych polskich intelektualistów zaczęła wychwalać Związek Radziecki jako ojczyznę Polaków, których państwo przestało "historycznie" istnieć. Co prawda Marks zawsze pragnął niepodległej Polski, lecz czasy się zmieniły. "

Za: R. C. Raack, Polska i Europa w planach Stalina, Warszawa 1997, s. 67- 69.

tags: , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 05 sierpień 10 [22:57] 

» Czy Stalin był konfidentem Ochrany?

Wśród osób mających wpływ na najnowszą historię (czytaj: zdemolowały życie milionom lub ich tego życia pozbawiły) większość ma jakieś związki ze służbami specjalnymi. Jedni byli pracownikami, inni byli nadzorującymi służby a jeszcze inni, kapusiami. Istnieje powiedzenie, że kto raz wdepnął w środowisko specsłużb ten jest w nich do końca życia. Swego lub danej agencji. Trudno oceniać czy w życiorysach wielu były to epizody czy sprawa ciągnęła się przez dłuższy czas. Wkraczamy w strefy tak znienawidzonych przez "poważnych badaczy" teorii spiskowych. Jak czulibyście się wiedząc, że I wojnę wywołano by się pozbyć nadwyżek broni, zniszczyć Rosję i Austro- Węgry albo, że Stalin szantażował Roosevelta i Churchilla ujawnieniem dokumentów? Hm, tego nie ma w podręcznikach? Cóż, smutne. Hitler, Mussolini, Piłsudski (sprawa gen. Zagórskiego i "stare" kwity), inni złośliwie dopiszą...Roosevelt i Stalin. Mniejsi i więksi. Poprzestańmy na Stalinie:

"Po rewolucji lutowej 1917 roku Rząd Tymczasowy utworzył kilka komisji i ujawniono wtedy wielu zasłużonych prowokatorów. Kiedy władzę zdobyli bolszewicy, sytuacja dziwnie sie zmieniła. Zaledwie rok pracowała wykrywająca prowokatorów komisja specjalna przy Archiwum Historyczno- Rewolucyjnym w Piotrogrodzie. Już w 1919 roku komisję zlikwidowano. Zdążono jednak zdemaskować dwunastu prowokatorów wśród bolszewików. Tylko trzynastego, o kryptonimie "Wasilij" jakoś nie udało się wykryć.

Pogłoski, że Koba jest prowokatorem, pojawiły się już na samym początku jego działalności. Kiedy zaczynałem pisać tę książkę, w alei Kutuzowa mieszkała Olga Szatunowska, w partii od 1916 roku, i osobista sekretarka przewodniczącego Bakijskiej Komuny, Stiepana Szaumiana. Rzecz jasna w latach trzydziestych była represjonowana, w czasach Chruszczowa zrehabilitowana i zajmowała wysokie stanowisko w Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej. Szatunowska wielokrotnie mówiła publicznie: "Szaumian był święcie przekonany, że Stalin jest prowokatorem." Opowiadał o swoim aresztowaniu w zakonspirowanym mieszkaniu w 1905 roku. Adres znał tylko jeden człowiek- Koba. Trzy lata pracowała na przedmieściach Tyflisu tajna drukarnia, a na wiosnę 1906 roku maszyny zabrała policja. I znowu uporczywe pogłoski- Koba. O podejrzeniach Szaumiana zaświadcza nie tylko opowieść Szatunowskiej, ale i ujawnione niedawno dokumenty:

'Do bakijskiej Ochrany. Wczoraj zebrał się bakijski komitet SDPRR. Na zebraniu obecny był wysłannik centrali Dżugaszwili- Stalin. Członek komitetu, Kuźma (partyjny pseudonim Szaumiana), i inni członkowie oskarżyli Dżugaszwilego- Stalina o to, że jest prowokatorem i że zdefraudował partyjne pieniądze. Na co Dżugaszwili- Stalin odpowiedział tymi samymi oskarżeniami. Fikus."

Ten dokument znajdował się w tajnych zasobach Archiwum Rewolucji Październikowej. Kryptonim "Fikus" otrzymał w policji Nikołaj Jerikow. Był rewolucjonistą i jednocześnie tajnym współpracownikiem Ochrany od 1909 do 1917 roku. Do partii należał od dnia jej powstania.

Następnie "Fikus" przekazuje coś wyjątkowego interesującego: "150 rubli, które Komitet Centralny przysłał na zakup techniki (drukarni) są w posiadaniu Kuźmy, który na razie odmawia wydania pieniędzy Kobie.  (...) Koba kilkakrotnie prosił go o to, ale Kuźma uparcie odmawia, najwidoczniej okazując brak zaufania do Koby". I właśnie wtedy policja aresztuje Kobę. Uwięzienie i zesłanie na jakiś czas neutralizują okropne plotki. "

Za: E. Radziński, Stalin, Warszawa 1996, s. 89- 90.

Radziński niżej pisze o innym epizodzie- podczas poprawek nad wydaniem II edycji swego życiorysu w 1947 roku Stalin wprowadził zmianę. W zdaniu "od 1902 do 1913 roku był osiem razy aresztowany" poprawia na siedem. Zamiast "uciekał z zesłania sześć razy" poprawia na pięć. Czyżby nie podobało się mu jedno aresztowanie, gdy go zwerbowano? W kolejnym podrozdziale zatytułowanym wspaniale "Czy naszym krajem przez trzydzieści lat rządził agent Ochrany?" Radziński przytacza elementy historycznego puzzle: fragment szyfrówki naczelnika moskiewskiej Ochrany, w którym jest dyspozycja aby zatrzymać Stalina na granicy. Oczywiście, spokojnie wyjeżdża. Autor biografii ukazuje własną wersję, przyznaję, zachęcającą: tak jak w przypadku Malinowskiego Stalin został agentem...za zgodą Lenina. Później jeden drugiego mógł wsypać, niepotrzebnego z uwagi na "prawdę etapu". Policja oprócz aresztowań nie miała wielkiego pożytku a "podwójni" mogli walić w carat i...reklamować nowy ład. Radziński stwierdza, że Lenin w końcu wystawia Stalina, a raczej Malinowski wystawia.

tags: , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »



-› 05 sierpień 10 [00:07] 

» D jak dezinformacja

Skuteczność wpływania na opinię publiczną godna uwagi. Tym bardziej, że ktoś zauważył swego czasu, że skoro demokracja ma źródłosłów od ludu, to lud ten należy okłamywać i jednocześnie dbać o siebie. W wersji light- należy dbać o swój lud. Politycy, którzy udają, że rządzą Polską widocznie zapomnieli o powyższych drobiazgach. Oby nie skończyli jak Ceausescu:

"(...)Przez lata służba "D" zgromadziła kilkaset tysięcy wzorów nagłówków i podpisów ze wszystkich krajów zachodnich. Dzięki bezpośrednim staraniom DIE (wywiad rumuński- Unicorn), a także wymianie z innymi służbami informacyjnymi krajów Układu Warszawskiego (włącznie z Jugosławią i Libią) kolekcja owa zawierała wzory oficjalnych druków i podpisy praktycznie wszystkich przywódców państwowych, rządowych, ministrów, szefów tajnych służb i partii politycznych- jak również redaktorów głównych dzienników, szefów wielkich przedsiębiorstw prywatnych, a nawet organizacji charytatywnych krajów niekomunistycznych. Watykan był tam również reprezentowany.

Materiały te były używane do fabrykowania "autentycznych" dokumentów z Zachodu, zawierających fałszywe informacje, które pozwalały na nieprawdopodobne posunięcia. W ciągu ośmiu lat rumuńskie służby dezinformacji spreparowały z powodzeniem dokumenty podpisane przez różnych zachodnich przywódców. Każdy z tych dokumentów, mówiący o sprawach niezbyt wielkiej wagi, zawierał także subtelne aluzje na temat niezależności Rumunii wobec Moskwy, jej otwartości wobec Zachodu, trudności ekonomicznych, jakie wynikają z jej izolacji w obrębie bloku sowieckiego i wreszcie na temat znaczenia pomocy zachodniej dla Rumunii, mającej jej ułatwić wspieranie innych "wyłomów" w bloku wschodnim. Te "oryginalne" i mniej lub bardziej tajne dokumenty "wypływały" w zależności od potrzeb w różnych państwach. Mogły zostać zapomniane w pokojach hotelowych klasy "Lux" przez, jak to można było podejrzewać, reprezentantów któregoś z zachodnich rządów. Albo też mogły zostać dyskretnie przekazane jakiemuś dziennikarzowi przez zachodniego dyplomatę, pracującego w rzeczywistości dla DIE."

Za: I. M. Pacepa, Czerwone horyzonty, Warszawa 1990, s. 88.

tags: , , , , , , ,  

Category: General | Posted by: unicorn » | Dodaj komentarz »