date20 Feb.0919:24 print Print artCzy Niemcy mają we krwi barbarzyństwo?

Takie pytanie mnie naszło po lekturze kilku książek dotyczących Powstania Warszawskiego, w tym "Powstanie Warszawskie 1944 w dokumentach z archiwów służb specjalnych", Warszawa- Moskwa 2007.
 
 
 
Co kochają Niemcy? Polskie jedzenie, polskie kobiety i polskie ziemie, o czym mogliśmy się przekonać w 1939 roku. Kochają do szaleństwa...Rzućmy okiem na stronę 225, 9 października 1944 Telegram gen. Smilo von Luttwitza do gen. Hansa Krebsa dotyczący m.in. rozkazu zniszczenia Warszawy:
 
(...) "Po przeprowadzeniu ewakuacji osobowej, należy wywieźć z Warszawy wszystkie towary, przy czym wszelkie dobro materialne pozostawić do dyspozycji Reichsfuhrera SS, z wyjątkiem wyposażenia wojsk oraz rzeczy codziennej potrzeby..."
 
Idźmy dalej, strona 613-615, 25 sierpnia 1945, Moskwa. Protokół przesłuchania komendanta garnizonu Warszawa gen. Reinera Stahela:
 
"Pytanie: Świadomie próbujecie uchylić się od odpowiedzialności za popełnione przez was zbrodnie. Wiadomo, że dziesiątki tysięcy cywilnych mieszkańców miasta Warszawy były bestialsko zgładzone przez Niemców. Czy to potwierdzacie?
Stahel: Nie byłem w stanie kontrolować działania niemieckich jednostek, lecz uważam, że śmierć wielkiej liczby cywilnych mieszkańców Warszawy to naturalny rezultat walk ulicznych, dlatego nie widzę w tym nic szczególnego, że w szeregu przypadków cierpiała ludność cywilna.
Pytanie: Według zeznań szeregu świadków, Niemcy tratowali czołgami powstańców i ludność cywilną, gwałcili kobiety. Jest to wynik walk ulicznych czy polityki niemieckiej?
Stahel: Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Przyznaję, że ludzie z niemieckiej grupy bojowej pod dowództwem SS- Brigadefuhrera Kamińskiego i pułku policyjnego Dirlewangera (to nie był pułk policyjny- Unicorn) gwałcili kobiety, rozstrzeliwali ludność cywilną, grabili domy. Jeśli zaś chodzi o to, że czołgi tratowały Polaków na ulicy Warszawy, to działo się tak tylko dlatego, że Polacy zagradzali ulice i przeszkadzali w przemieszczaniu się niemieckich jednostek pancernych.
Pytanie: Czy podejmowaliście jakiekolwiek kroki w celu zapobieżenia bestialstwom, dokonywanym przez żołnierzy niemieckich na ludności cywilnej Warszawy?
Stahel: Nie mogłem powstrzymać niemieckich żołnierzy od represji wobec ludności polskiej. Kiedy było już wiadomo, że żołnierze niemieccy grabią domy spokojnych mieszkańców, wydałem rozkaz, zgodnie z którym żołnierze mogli zabierać wszystko, co zechcą z tych domów, w których zaczął się pożar."
 
Strona 641, 8 lipca 1946. Protokół przesłuchania oficera brygady RONA Aleksandra Pierchurowa:
 
"Pytanie: Co wiecie o udziale brygady Kamińskiego w tłumieniu powstania polskich patriotów (zaskakujące sformułowanie zważywszy na późniejszą linię propagandy, przypomnę, że przesłuchanie prowadził oficer Smiersza MGB...-Unicorn) w Warszawie i o osobistym w nim udziale Frołowa?
(...) Przeciwko powstańcom zastosowano artylerię, lotnictwo i czołgi. Domy, w których obwarowali się powstańcy były ostrzeliwane bezpośrednim ogniem z dział artyleryjskich i burzone z powietrza przez lotnictwo. Jednostki wojskowe uprawiały w Warszawie całkowitą samowolę. Pod pozorem działań wojennych przeciwko powstańcom artyleria i lotnictwo robiły naloty na dzielnice leżące daleko od budynków, w których umocnili się powstańcy.
Niemcy i żołnierze pułku zbiorczego brygady Kamińskiego wdzierali się do domów mieszkalnych, grabili oraz mordowali dziko i bezsensownie kobiety, dzieci i starców."
 
Strona 657, 8 sierpnia 1946, Moskwa. Protokół przesłuchania Niny Wasiukowej:
 
"Po powrocie z Warszawy żołnierze brygady przywieźli bardzo dużo różnych rzeczy i kosztowności, a także samochodów osobowych i ciężarowych, rowerów, fur, które zagrabili mieszkańcom miasta Warszawy. Dużo było zwłaszcza zegarków (poszczególni żołnierze mieli po 7- 10 złotych zegarków), które zdejmowali z rąk mieszkańców Warszawy. Niektórzy żołnierze opowiadali, że podczas walk w Warszawie rozstrzeliwali wszystkich, kto tylko wychodził na ulicę, a także rozstrzeliwali ludzi w mieszkaniach, skąd zabierali kosztowności i lepsze rzeczy."
 
 
Mordercy, złodzieje, gwałciciele? Ja! Niemiecki cud gospodarczy? Z wydatną pomocą ofiar..I wschodnich najemników. "Pamiątki" na aukcjach nie biorą się znikąd.
Tak naprawdę Niemcy nigdy nie rozliczyli się ze zbrodni. Spokojnie. Zaczekamy...Rozliczymy.


tagsTags: , , , , ,

altCategory: General autorPosted by: unicorn
ViewViewed: 9384 times.KarmaRating: 94/182 positive. ViewVote: [up+¦down-]