date07 Apr.1016:18 print Print artLewacka obłuda historyczna

Przy okazji różnych uroczystości historycznych tak znienawidzonych przez wszelkiej maści lewicę (nie ma różnicy, czy jest to lewica "ideowa", przystosowana lub anarchizująca) wychodzą na światło dzienne ich kompleksy związane z "narodowymi masochizmami" i "kultem tradycji." Czytając różne teksty, komentarze, felietony łatwo można zauważyć, wychwycić, co tak naprawdę jest problemem numer jeden tzw. nowoczesnej polskiej lewicy. Gdybym chciał ująć rzecz krótko, napisałbym, że to ani nowoczesna lewica, ani polska, ani...nawet radykalna.

Co zatem proponują nam lewaccy demagodzy w zamian za politykę historyczną? Co w zamian za "ciągłe męczenie się z ofiarami"? Nic. Absolutne zero. Gdyby mogli zaoraliby wszystko, co ma w nazwie historię, źródła i akta. Spaliliby szybciorem i w te pędy rzuciliby się po państwową kasę za wydawanie propagandowych bździn. Znany socjalista Hitler również nie kochał pewnych autorów i urządził małą instalację artystyczną, czysto lewicową w treści. A radykalną w formie, jak to u postępaków...Oczywiście czytelnik zaprotestuje, jak to lewica odżegnująca się od korzeni totalitarnych, komunistycznych jest niepolska? Jasne, że tak.

Nawet ci, którzy za wszelką cenę chcą zaistnieć w mainstreamie, uważają, że podstawą jest odcięcie się od komunizmu, komunizm "ich zdradził." Pytanie, dlaczego? Czy był za mało radykalny, za wolno chcieli stworzyć raj na ziemi? Nie, to pierdoły są. Nie o to chodzi. Problemem jest pierwiastek "narodowy" w komuniźmie, używany w zasadzie do walk frakcyjnych, najpierw z "syjonistami", później z "betonem." OK. Przyjmijmy, że nowoczesna lewica (ogólny śmiech na sali...) nie ma nic wspólnego z dawnym systemem. To dlaczego np. anarchizujący lewacy i ci radykalni z takim mozołem próbują nam udowadniać, że martyrologia Polaków to nic takiego, wg nich nie ma o czym mówić- bo ponoć my również ostro gnębiliśmy "mniejszości" (ulubiony chwyt erystyczny). No i gdzie towarzysze wasza nowoczesność? To jest zwykłe, proste jak decha przeniesienie klisz z komuny. Tam też odbrązawiano postacie, litowano się nad bohaterszczyzną, wygrażano imperialistom. Powtórka z rozrywki. Biedni Żydzi, biedni Ukraińcy, biedni Niemcy. A gdzie kurwa, za przeproszeniem, biedni Polacy? Zniknęli, rozpuścili się w internacjonalistycznej masie? Dlatego uważam, że tacy ludzie świadomie zniekształcają rzeczywistość zakłamując historię. Jednocześnie pokazują, że mają w dupie polską tradycję i gdyby mogli z chęcią oddaliby się za garść miedziaków obcemu, bo jest INNY i pałą zgasi te wydumane, polskie nacjonalizmy...

Użalając się nad obcymi, wpadając w zachwyt nad demaskacją osławionego rzekomo "polskiego kołtuństwa i ciemnogrodu" idą równym krokiem marszowym ku zdradzie. Tak samo jak ich kochane mniejszości na Kresach. Zdradzali polskie państwo bo było im źle, faszyzm panie i terror. Tylko dlaczego nikt nie zapyta, dlaczego wcześniej robili to samo, gdy odradzała się Polska? I jest odpowiedź na pytanie, dlaczego lewacy, nowocześni, radykalni i inni to mentalni kontynuatorzy smutnej tradycji. Waham się, czy napisać polskiej, ale trudno- tradycji szukania oparcia w obcych. Kiedyś za kasę, dzisiaj w imię zjednoczonej Europy, dialogu i czego tam sobie chcecie. Może zabrzmi to cynicznie ale ja też chciałbym zobaczyć nową lewicą, całkowicie odkomuszoną, odwołującą się do historii- jest sporo postaci z ruchu socjalistycznego zasługujących na szacunek, nawet tych, którzy ideowo są mi dalecy. Dlaczego "nowoczesna lewica" milczy o nich? Są niewygodni, bo wybrali przystanek niepodległość?

tagsTags: , , , ,

altCategory: General autorPosted by: unicorn
ViewViewed: 1563 times.KarmaRating: 76/161 positive. ViewVote: [up+¦down-]