Wielu "patriotów" ludowych, którzy chowali się w słusznych kręgach władzy uważa, że my, prawica i inne "oszołomy" demonizujemy początki PRL-u. Przecież to także była Polska, polskie organy i Polacy. Nie było żadnych Rosjan. A w pierwszych powojennych latach po lasach grasowała nie antykomunistyczna partyzantka lecz "faszyści" mordujący z zapałem niedobitki ocalałych Żydów. Inaczej rzecz ujmując nie było żadnego powstania antysowieckiego ale walki Polaków z Polakami czyli kolejna emanacja polskiego nieporządku- wojna domowa...Jest to bzdura.
Zastępczy Polacy, czyli "popi" (pełniący obowiązki Polaków) pochodzili z różnych narodowości i klas społecznych; Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, przewerbowani Niemcy...
Strasznym kurestwem jest nie tylko uznanie, że za swoje "zasługi" w utrwalaniu nowej władzy, jeśli nie nabyli praw pełnoprawnych Polaków wcześniej to teraz już mają, ale także próba relatywizacji liczbowej, tak wyraźna w stwierdzeniu: "no tak byli Rosjanie, byli Żydzi ale jednak większość to Polacy."
Jacy Polacy? Popi?
"Według Edwarda Nalepy w marcu 1945 r. „popi" stanowili prawie 53 proc. wszystkich oficerów w „polskich" siłach zbrojnych. W latach 1945-1947 przeniesiono 16 460 sowieckich oficerów do polskiego wojska. W grudniu 1945 r. 54 na 63 polskich generałów (czyli 86 proc.) i 228 z 309 pułkowników (74 proc.) stanowili oficerowie Armii Czerwonej. W sumie Sowieci stanowili ok. 40 proc. „polskiego" korpusu oficerskiego. Dla Polaków pozostały obowiązki młodszych oficerów, oficerów rezerwy i poborowych. Można więc chyba porównać „polskie" siły zbrojne za Sowietów do wojska indyjskiego pod panowaniem brytyjskim.
Stalin za sprawę szczególnej wagi uznawał zorganizowanie aparatu bezpieczeństwa. W początkowym okresie „polski" wywiad wojskowy (Informacja Wojskowa) składał się wyłącznie z kadr kontrwywiadu sowieckiego (Smiersz). Pewną liczbę najbardziej zaufanych komunistów polskich dokooptowano dopiero jakiś czas później. Nawet jednak po 1947 r. oficerowie Smiersza zajmowali ponad 60 proc. wszystkich stanowisk dowódczych. Ponadto oficerowie NKWD zajmowali wszystkie kluczowe stanowiska techniczne w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego. Moskiewscy eksperci nadzorowali też Milicję Obywatelską. Generał i oficerowie sowieccy stali na czele elitarnych oddziałów Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sowieccy zwierzchnicy odpowiadali za 11 z 14 wojewódzkich stref bezpieczeństwa, na które podzielono Polskę. Kadry sowieckie miały wreszcie istotne znaczenie w wojskowym aparacie sądowym. Najważniejsze instytucje aparatu przymusu nowego państwa działały więc pod ścisłą kontrolą Związku Sowieckiego.
Do 1957 liczba wyższych rangą oficerów sowieckich nie spadała poniżej 30%"
Za: M. J. Chodakiewicz, Po zagładzie. Stosunki polsko- żydowskie 1944- 1947, Warszawa 2008, s. 28- 30.
Obserwując dyskusje na Salonie24 mam czasami wrażenie, że hordy potomków popów nader licznie obsiadły ten uroczy zakątek dyskusyjny... No i jak lewicowcy, to nie była sowiecka kolonia węglowa?