Na marginesie tego wpisu:
http://www.searchengines.pl/phpbb203/index.php?automodule=blog&blogid=5&showentry=100
"Leszek Miller miał taki bon bot: "prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, tylko po tym jak kończy". Jak skończył, wszyscy wiemy. I z deklaracjami SLD o otwarciu archiwów IPN będzie dokładnie tak samo.
Partia, która przez kilkanaście lat skutecznie blokowała jakiekolwiek próby lustracji i dekomunizacji, a następnie skompromitowała się całkowicie serią kryminalnych afer nie może z dnia na dzień zrobić wolty o 180 stopni. Po prostu.
Dlatego proponuję wstrzymać się ze wszelkimi komentarzami i poczekać na to, co faktycznie zrobi SLD w sprawie akt IPN, tak jak nam to zalecał premier Miller."
Za:
http://castaneda.salon24.pl/index.html
Podejrzewam, że kolega ma rację. Warto zaczekać co FAKTYCZNIE zrobi SLD. Na ich miejscu wycofałbym się z tego pomysłu- nie dlatego, że jest głupi ale w grze z Kaczynsky Bros są nieco inne reguły i "mali krętacze" mogą ich nie zrozumieć. Swoją drogą ciekawe co z tego wyjdzie..

Miller tworzy frakcję liberalną, Olechowski planuje wrócić ale nie z Olem.. Olejniczak coś kombinuje- chce mieć starych sprawdzonych towarzyszy ale...niektórych nie chce albo nie może się ich pozbyć
Marionetka kieruje rękami czy ręka marionetką?