
(...)"Gen. Kiszczak doprowadza do dyskusji nad prezydenturą. Zbigniew Bujak stwierdza, że przedstawiona formuła deprecjonuje instytucję prezydenta. Lech Kaczyński obawia się prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych. Rysuje się tu model państwa autorytarnego. Władysław Frasyniuk mówi, że wiadomo, kto będzie prezydentem. Ta osoba nie daje gwarancji demokratycznych. Bronisław Geremek podkreśla, ie istotną sprawą jest sposób wybierania prezydenta.
B. GEREMEK. Propozycję utworzenia instytucji prezydenta oceniamy jako drugi, osobny kontrakt. Gotowi jesteśmy zgodzić się na nią, jeśli prezydent będzie wybierany w wyborach powszechnych.
A. KWAŚNIEWSKI. Proponuje wolne, demokratyczne wybory do Senatu.B. GEREMEK. Układ byłby taki - druga izba wybrana w całkowicie demokratycznych wyborach, Sejm wybrany według kontraktu. Razem wybierają prezydenta?
L. WAŁĘSA. To sprawa ciekawa, do akceptacji.
(...)
W. TRZECIAKOWSKI. Uważa, że są dwa główne pytania. Pierwsze o kompetencje Senatu: muszą być istotne, bo inaczej społeczeństwo nie pójdzie do wyborów. Drugie o problem personalny w kontekście prezydentury.
S. CIOSEK. Nie obawiałbym się prezydentury generała Jaruzelskiego.
A. GDUŁA. Gdyby do tego nie doszło, wtedy my (PZPR) musielibyśmy mieć 51% mandatów w Sejmie.
A. MICHNIK. Proponuje jakiś stan przejściowy, ciało kolegialne, ale żeby to nie był Jaruzelski. Może coś w rodzaju Rady Regencyjnej?
A. KWAŚNIEWSKI. Myśleliśmy o królu.
B. GEREMEK. My też.
A. MICHNIK. Boję się, że na tej konstrukcji personalnej prezydenta kontrakt się przewróci. Chodzi nie o samą osobę generała, ale o symbol. Ludzie powiedzą, żeśmy się zaprzedali komunistom. Może dałoby się stworzyć jakiś trzyosobowy dyrektorat?
W. FRASYNIUK. To są nasze wątpliwości i nasza sprawa, jakie zajmiemy wobec nich stanowisko.
A. KWAŚNIEWSKI. Pamiętajcie, że jeśli nie generał Jaruzelski, to będziemy musieli wybrać Dobraczyńskiego.
(...)
A. MICHNIK. Nie jest przekonany do formuły wyborów senatorów z województw.
Opowiada się za uprawnieniem Senatu do votum nieufności.
Nie szukajmy sposobu walki, lecz sposobu kooperacji. Nie chcemy zrobić skoku na kasę. Nie chcemy władzy.
S. CIOSEK. Jest to ważne oświadczenie.
W. FRASYNIUK. Sprawa prezydentury.
A. MICHNIK. Zrobimy podejście w waszą stronę. Czy można wypracować formułę analogiczną merytorycznie, ale odmienną symbolicznie? Dyrektoriat? Coś takiego? Mieściłby się tam generał.
S. CIOSEK. Nie.J. REYKOWSKI. Porozumiemy się ze Szwecją, żeby ich król objął panowanie pod warunkiem, że przejmą nasze długi.(lol-Unicorn)
A. GDUŁA. Dla nas jest kwestią pryncypialną i żelazną: generał-prezydentem. Chętnie zobaczymy godnego prezydenta Senatu.
A. MICHNIK. Ale dodatkowo sądy i telewizja.B, GEREMEK. Czy sprawa rozwiązywania Sejmu będzie przedmiotem precyzyjnych ustaleń?
S. CIOSEK. Tak.
B. GEREMEK. Powoływanie premiera według formuły Kiszczaka?
J, REYKOWSKI. Tak.T, MAZOWIECKI. Sprawa abolicji jeszcze w tym Sejmie?
J, REYKOWSKI. Mamy taki zamiar.
W FRASYNIUK. Niech generał zapowie abolicję, żeby to wyszło od niego. Nie chcemy, żeby to wychodziło od nas."
Za: K. Dubiński, Magdalenka. Transakcja epoki, Warszawa 1990, s. 76- 85.