Wirusów upadku...
Intelektualiści to ciekawa zwierzyna. Czasami chcą gonić króliczka, dążąc do wymarzonej demokracji czy liberalizmu- w innej wersji-> do socjalizmu z ludzką twarzą...a czasami lubią skwierczeć na patelni z dodatkiem wonnych ziół zadowalając się rolą słupa- utrwalacza systemu-> mówiąc dobitnie oddają się poprzez zwykłe skurwienie.
Tak jak przedstawiciele "niezależnych" mediów intelektualiści w swej prostocie serca i dobroci chcą nam stworzyć raj na ziemi, skracając zbędne słowa, zmieniając kontekst wypowiedzi albo ignorując.
Demokracja medialna polega na tworzeniu czegoś z niczego, co dobitnie przedstawił naczelny bałwan odzyskanej III RP- P. Pacewicz.
Raj na ziemi zyskamy dzięki oddaniu się pod opiekę i uwierzymy w kreowaną rzeczywistość:
"Twarzą w twarz z Przeznaczeniem głosili oni neutralność wobec Dżumy. Są w większości ofiarami choroby zawodowej- wyobcowania intelektualistow z rzeczywistości. Gdy stracili więź z rzeczywistością, zawładnęli sztuką diabelską. Potrafią udowodnić wszystko, w co wierzą i wierzą we wszystko, co mogą udowodnić."
A. Koestler, 1950.
Najpiękniejsze wydają się być iluzje i puste słowa. Prawdziwe piękno kryje się w powtarzalnej, zwykłej rzeczywistości...