Szwajcarskie konta, zegarki i liftingi
"Niedawno prasa doniosła o niefortunnej przygodzie jednego z harcowników „Naszości”, który wybrał się wraz z kolegami, piwem i domowej roboty aroniowym winem na Górę Przemysła w Poznaniu, żeby odpocząć na łonie przyrody. Biesiadę zakłócił policyjny patrol, a sprawa zakończyła się w sądzie grodzkim. Na nic zdał się happening z udziałem samego szefa Akcji, publicysty Gazety Polskiej Piotra Lisiewicza, przebranego za butelkę denaturatu – sędzina orzekła karę pieniężną.
Poznański sąd kilkakrotnie miał zaszczyt gościć w swoich murach Piotra Lisiewicza i jego kolegów. W zeszłym roku obwiniony o wprowadzenie w błąd policji poprzez podawanie się za Lenina, lider „Naszości” usiłował wejść do sądu w szklanej trumnie. Tłumaczył, że jest zmumifikowanym wodzem rewolucji. Antyterroryści nie dopuścili do wniesienia trumny z Lisiewiczem do gmachu. - Artykuł 53. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia każdemu wolność sumienia i religii. W związku z tym mam prawo wierzyć, że jestem inkarnacją Włodzimierza Lenina. W tym twierdzeniu mogły mnie utwierdzić liczne wypowiedzi polskich polityków, mówiących kiedyś, że Towarzysz Lenin jest wiecznie żywy - tłumaczył na rozprawie Lisiewicz. - Rewolucja to nie przechadzka po Newskim Prospekcie. Spodziewałem się, że mogę trafić na ławę oskarżonych – dodał. - Wprawdzie obwiniony przedstawił się jako Lenin, ale jednocześnie dał policjantowi swój dowód osobisty – uznała sędzina i uniewinniła hucpiarza od zarzutu „wprowadzenia funkcjonariusza w błąd co do tożsamości własnej”. Mądra kobieta.
Rok wcześniej siedmiu roznegliżowanych młodych ludzi z porożami na głowie zatrzymali policjanci za przeszkadzanie w legalnej manifestacji z okazji 1 maja. - Jesteśmy jeleniami, bo głosowaliśmy na SLD, a partia ta przyprawiła nam rogi początkowo małe, a obecnie już bardzo duże – wyjaśniał Piotr Lisiewicz. Protestujący skandowali hasła: „Na rykowisko, Łybacka na rykowisko” oraz „Każdy może mieć poroże”. Na rozprawie w sądzie grodzkim stawiło się czterech półnagich mężczyzn z listkami figowymi oraz w porożach z tektury na głowach. Przybyli z transparentem: „Cimoszewicz – żubrom jedzenie, jeleniom więzienie”. Określili zarzuty pod swoim adresem jako absurdalne. Ich zdaniem czteroletnie rządy lewicy zrobiły z wyborców jeleni i dlatego i na wiec SLD i do sądu przyszli tak przebrani. Zostali skazani na kary grzywny po 350 zł każdy.
Minął rok i policja znowu zatrzymała działaczy „Naszości”, którzy – tym razem przebrani za diabły – ponownie zakłócali pierwszomajowy wiec poznańskiej lewicy. - Takie przebranie to spełnienie marzeń liderki wielkopolskiego SLD – tłumaczył Piotr Lisiewicz (Krystyna Łybacka rok wcześniej na widok jeleni powiedziała: „Idźcie do diabła!&rdquo
. W odpowiedzi antylewicowi happenerzy przygotowali akcję pod hasłem „Nie udawajcie aniołków”. Śpiewali „Idźcie do diabła” oraz własną wersję Międzynarodówki: „Wyklęty powstań Miller z ziemi, powstańcie, których gnębi PiS”. Postawiono im zarzut zakłócania legalnego zgromadzenia. Zatrzymani happenerzy – sześć diabłów i jeden anioł – po przesłuchaniu zostali zwolnieni. Sprawa trafiła na wokandę, ale wyroku sądu niestety nie znam." Za:
http://ivrp.pl/viewtopic.php?t=3292&sid=f3569633f1ae762ffc7407dbe11b41c4
Z oficjalnej strony:
Jakie są cele?
- Generalnie Wolna Polska. Wolna Czeczenia. Antykomunizm. Przeciwdziałanie układom korupcyjnym. Spożywanie napoi pomocniczych. Pisanie poezji.
Czy popiera konkretną partię?
- Dominują poglądy prawicowe. Jednak zachowuje odpowiedni dystans do partii politycznych.
Jaki jest stosunek Naszości do mniejszości seksualnych? - Z merytorycznego i artystycznego punktu widzenia, nie podobają się Marsze Równości, o Paradach nie wspominając. Warto przestrzegać pewnego minimalnego porządku moralnego: tak jak nie preferuje się małżeństw między siostrą i bratem, tak małżeństwo osób tej samej płci jest zasadniczym oksymoronem.
Z drugiej strony, wolność do zgromadzeń powinna być respektowana przez władze.
Paradoks polega na tym, że władza bardziej propaguje idee homoseksualne, gdy zakazuje demonstrowania, niż gdy udziela zgodę na przeprowadzenie manifestacji. Najlepszym wyjściem z sytuacji wydaje się być wzajemna nie inwazyjność państwa i gejów, czyli państwo nie ingeruje w życie gajowych malucha, a gajowi malucha nie domagają się specjalnych przywilejów, zwanych dla niepoznaki żelazkową równością.
Kiedy i gdzie powstała Naszość?
- Pod koniec lat ’80 XX wieku w Poznaniu. Odnowicielem Naszości w czasach nowożytnych jest Ys.
Za:
http://www.matuswamsieniepodoba.republika.pl/2005_11_27_faq_istota_naszosci.htm
Znanym performerem Naszości jest P. Lisiewicz, publicysta Gazety Polskiej i Niezależnej Gazety Polskiej- ach te komentarze!
http://www.youtube.com/watch?v=hAQRXGb4wgE
Hasłem z Wikipedii:
Parada onanistów w Poznaniu
Happening był reakcją na Marsz Tolerancji, zorganizowany przez organizacje lewicowe w Poznaniu listopadzie 2005 roku. Naszość oficjalnie zgłosiła władzom Poznania chęć zorganizowania manifestacji z udziałem 400 tysięcy osób, a Piotr Lisiewicz w zgłoszeniu napisał, że 18 listopada2005 organizuje zgromadzenie o oficjalnej nazwie Marsz Onanistów. Celem manifestacji był protest przeciwko nietolerancji i dyskryminacji onanistów. Akcja odbyła się w przewidzianym terminie, ale wzięło w niej udział tylko kilkanaście osób. w
Organizatorzy domagali się m.in. spełnienia następujących postulatów:
- zwolnienia usług internetowych z podatku VAT,
- reaktywacji kultowego pisma Sex Donosiciel,
- zaprzestania dofinansowania przez państwo produkcji prezerwatyw, które jak wyjaśnił Lisiewicz, są bezużyteczne dla onanistów,
- zrównania w terminologii medycznej aktu samogwałtu ze stosunkiem seksualnym,
- prawa do adopcji dzieci przez onanistów,
- sfinansowania przez władze "Kampanii Przeciwko Ignorancji", która miała uświadomić społeczeństwo, że onanizm jest taką samą orientacją seksualną jak inne.
http://www.wprost.pl/ar/?O=105743
Naszość jest gej jak pyta.pl