Przykład jak można dyskredytować "nieznane" zjawiska...Smutne, że gazeta stosuje takie prymitywne sztuczki. Ale do rzeczy. Dzisiaj w Dzienniku na stronie 15 znalazł się krótki anons o festynie z nieziemskimi istotami pt. Mieszkańcy Emilcina uczcili lądowanie UFO.
Rozumiem, że można nie wierzyć w różne rzeczy ale rzetelność obowiązuje. W przeciwnym wypadku stoczymy się do poziomu bruku czyli Gazety Wybiórczej
A tak mamy przeinaczone fakty plus drwinę w stylu-"wierzysz w UFO? No co ty.." Nie bądź idiotą. Zapewne piszący/pisząca zna podstawowe prawo dziennikarskiej manipulacji mówiące, że mało kto zada sobie trud weryfikacji. Po woltach Krasowskiego odnośnie Europy i natrętnej promocji "myśli" Zizka mamy takie dziwadło..

"Mieszkańcy Emilcina (Lubelskie) wesoło uczcili w sobotę 29. rocznicę lądowania w tej wsi UFO.
10 maja 1978 na polu pod Emilcinem jadący furmanką miejscowy rolnik Jan Wolski spotkał dwa małe zielone ludziki ubrane w obcisłe czarne kombinezony z kapturami. Miały ok. 1.5 m wzrostu i poruszały się w dziwny sposób, utrzymując nogi w rozkroku.
Wskoczyły na furmankę, co Wolskiego nie zdziwiło, bo taki był miejscowy zwyczaj.- Myślałem, że to Chińczyki. Gadali w dziwnym języku. Coś jakby gruchanie gołębi lub chichot hieny- mówił Wolski, który potem, przez lata, do śmierci, uważany był za lokalnego rekordzistę w ilości wypitego alkoholu, o czym świadczyło nie tyle badanie alkomatem, co wizje.A widział on nie tylko ludziki, ale i pojazd, którym przybyli na Ziemię.
-Duży był jak pół autobusu i biały. Po bokach miał po dwa kręgi, podobne do przetaków i jakby dwa słupy wirującej poświaty. Na środku ściany było wejście, z którego wyglądało jeszcze dwóch takich samych- relacjonował.
Z czasem część mieszkańców Emilcina, że są na świecie rzeczy, o których się filozofom nie śniło więc i UFO na ich polach mogło się przydarzyć. A skoro tak, to warto ufundować pomnik ufoludków. Odsłonięto go w X 2005. W sobotę festynem przy pomniku uczcili 29. rocznicę lądowania UFO.Bo w ich wsi jest to ważne wydarzenie, nawet jeśli jego świadkiem była tylko jedna osoba."
A teraz odniosę się do pogrubionych stwierdzeń. Fakty:
1. oskarżenie człowieka o alkoholizm. Napisano "uważany był"- powinno to dać do myślenia.
2. napisano dalej, że nie ma dowodów na alkoholizm Wolskiego- "nie tyle badanie alkomatem, co wizje".
3. jeżeli nie alkohol- ale może jednak itd- to na pewno świr, oszołom- "wizje".
Cyniczne i perfidne, szczególnie jeżeli pomówiony nie może się bronić..Wstyd!
4. Świadkiem zdarzenia NIE był sam Wolski. Tyle faktów i mitów. Szczegółowo przypadek Wolskiego przedstawił socjolog- a co strzelę ostrą amunicją autorytetową! Z. Blania- Bolnar w książce Obecność UFO t. 1, Warszawa 1988, s. 117- 178.
Świadkiem był również 6-letni Adam Popiołek, także mieszkaniec Emilcina.. Nie wspomniano także o wizycie we wnętrzu pojazdu. Znaleziono również ślady obuwia ufonautów- wydłużony kształ stóp. Socjologowie zbadali Wolskiego za pomocą różnych testów- np.na inteligencję, pamięć, podatność na sugestię, kłamstwo, motywy. Określono jego postawę oraz sposób spędzania wolnego czasu.
"Badany jest pełnoprawnym członkiem swojej grupy społecznej, bez najmniejszych śladów dewiacji czy patologii społecznej. Cieszy się bardzo dobrą opinią środowiska- uznawany jest powszechnie za osobę prawdomówną, odpowiedzialną, godną szacunku i zaufania. Nigdy wcześniej nie słyszano aby opowiadał niezwykłe historie, a tematyka, do której odnosi się jego relacja, jest mu obca." Z. Blania- Bolnar, Obecność UFO, t. 1, s. 145.
Dalej:
Opinia psychiatry:
"Jan Wolski jest osobnikiem dość prymitywnym, nie posiadającym podstawowego wykształcenia. Jego intelekt odpowiada przeciętnemu w środowisku. Linia życiowa badanego nie wskazuje na obecność u niego zaburzeń osobowościowych ze szczególną skłonnością do fantazjowania.
Jan Wolski nie wykazuje zaburzenia myślenia, porwania wątków myślowych, rozkojarzenia. Psychika badanego wydaje się zwarta, nastrój wyrównany, adekwatny do sytuacji. Wypowiedzi nie noszą znamion sądów urojeniowych, mimo, że Jan Wolski wykazuje pełną wiarę w swoje wypowiedzi".
Ibidem, s. 148. Warto dodać, że jego rodzina także wierzyła w relację.
Wolski poddany był również badaniom słuchu, wzroku i neurologicznym.
Co do wątku "wizji":
Co do wątku "wizji":
"Badany jest osobą wierzącą i uczęszcza do kościoła. Sprawy religijne traktuje niesłychanie trzeźwo i racjonalnie. Próba zasugerowania mu istnienia związków między faktami religijnymi a jego przeżyciem- że były to diabły- została wyśmiana. Nigdy nie miewał objawień czy widzeń religijnych. Nie jest typem mistyka czy fanatyka wiary, choć idea Boga należy do trwałych składników jego światopoglądu." Ibidem, s. 147.
Poproszono go o złożenie przysięgi na Boga, iż relacja jest prawdą. Wolski przysięgę złożył!
Odnośnie alkoholu:
"Badany nie pije alkoholu i wg opinii mieszkańców wsi nigdy nie widziano go pijanego. Z okazji rozmaitych uroczystości rodzinnych wypija najwyżej dwa, trzy kieliszki, po wypiciu których zachowuje się normalnie, bez widocznego wpływu alkoholu. Nie pali, nie ma żadnych nałogów.W czasie pobytu badających na wsi nigdy nie padła propozycja wspólnego spożycia alkoholu ani ze strony badanego ani ze strony rodziny. Propozycja przedstawiona przez badających spotkała się z deazprobatą i grzeczną odmową." Ibidem, s. 147.
Szanowny autorze notki, na przyszłość zbadaj bliżej to, o czym piszesz...Rozumiem, że na UFO czy kryminałach "zna się każdy" ale jak widać wcale tak nie jest

Dla zainteresowanych->
http://www.nautilus.org.pl/dwojka.php